Na nowe łowisko najlepiej jechać z planem, ale bez dopisywania wodzie ryb, których nikt oficjalnie nie potwierdził. Opisuję tu jezioro Grabowo w rejonie Kicka i Piasna, oznaczone jako łowisko 077 w gminie Stargard, wraz z aktualnym statusem, zasadami, kosztami zezwoleń i rozsądnym planem pierwszej wyprawy.
Najważniejsze informacje przed pierwszym wyjazdem nad Grabowo
- Powierzchnia akwenu wynosi 57,62 ha.
- Łowisko ma numer 077 i znajduje się w gminie Stargard.
- W 2026 roku obowiązuje rejestr połowu ryb oraz przepisy Okręgu PZW Szczecin.
- Komunikaty nie podają pełnej, oficjalnej listy gatunków, dlatego pierwszy wyjazd warto potraktować jako rozpoznanie wody.
- Jednodniowe zezwolenie z brzegu dla członka PZW kosztuje 35 zł, a dla osoby niezrzeszonej 49 zł.

Gdzie leży Grabowo i jaki ma status
Opisywany akwen leży w powiecie stargardzkim, w sąsiedztwie miejscowości Kicko i Piasno. W Polsce występuje kilka jezior i stawów o podobnych nazwach, dlatego przed wyjazdem trzeba sprawdzić nie tylko nazwę, lecz także numer łowiska. W tym przypadku właściwe oznaczenie to 077.
Okręg PZW Szczecin poinformował 17 czerwca 2026 roku o udostępnieniu wody wędkarzom. Jezioro jest użytkowane na podstawie umowy dzierżawy zawartej między Wodami Polskimi a Okręgiem PZW Szczecin, a jego powierzchnia wynosi 57,62 ha.
To już wystarczająco duży zbiornik, żeby ryby nie stały równomiernie przy każdym brzegu. Jednocześnie nie jest to rozległe jezioro, na którym bez łodzi trzeba od razu rezygnować z poszukiwań. Na pierwszej wyprawie skupiłbym się na znalezieniu pasów roślinności, spadków dna i spokojniejszych zatok, zamiast rozstawiać zestawy przypadkowo.
Co wiadomo o rybach i czego nie warto zakładać
Oficjalny komunikat dotyczący udostępnienia akwenu nie zawiera szczegółowego wykazu ryb ani informacji o ostatnich zarybieniach. To ważne, bo w internecie można łatwo pomylić Grabowo w gminie Stargard z innymi wodami o podobnej nazwie. Nie przypisywałbym więc temu jezioru automatycznie szczupaka, karpia czy dużego leszcza tylko dlatego, że występują w innych akwenach Grabowo.
Na pierwszy dzień przygotowałbym zestaw, który pozwoli szybko sprawdzić kilka warstw wody i różne typy żerowania. Najpraktyczniejszy będzie lekki feeder albo zestaw spławikowy, a dla wędkarza spinningowego niewielkie przynęty prowadzone przy trzcinach i załamaniach dna.
| Metoda | Sprzęt na start | Cel rozpoznania |
|---|---|---|
| Feeder | Wędzisko 3,0-3,3 m, koszyczek 20-40 g, żyłka około 0,20 mm | Sprawdzenie dna, głębokości i obecności ryb spokojnego żeru |
| Spławik | Spławik 3-6 g, cienki przypon, mała przynęta | Obserwacja płytszych partii i roślinności |
| Spinning | Wędzisko 2,1-2,4 m, ciężar wyrzutowy 5-20 g | Przeszukanie brzegów, trzcin i potencjalnych kryjówek drapieżnika |
Nie zaczynałbym od dużej ilości zanęty. Na nieznanej wodzie lepiej podać kilka małych porcji i obserwować reakcję ryb. Jeśli po 30-40 minutach nie ma sygnału, zmiana odległości lub głębokości zwykle daje więcej niż dokładanie kolejnych kilogramów mieszanki.
Jakie zezwolenie trzeba mieć w 2026 roku
Na łowisku obowiązuje Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb PZW oraz zbiór przepisów Okręgu PZW Szczecin na 2026 rok. Wędkarz musi również prowadzić rejestr połowu ryb. Do końca 2026 roku wyjątkowo można wpisać nazwę jeziora, ale najbezpieczniej używać numeru 077.
Aktualne opłaty okresowe wyglądają następująco:
| Okres | Członek PZW, brzeg lub spinning | Osoba niezrzeszona, brzeg lub spinning |
|---|---|---|
| 1 dzień | 35 zł | 49 zł |
| 3 dni | 52 zł | 73 zł |
| 7 dni | 76 zł | 89 zł |
W tabeli chodzi o wariant niepełny, obejmujący połów z brzegu lub spinning. Dostępny jest również wariant pełny, który według taryfy obejmuje łódź i trolling, lecz nie zakładałbym automatycznie, że na Grabowie można pływać. Taką możliwość trzeba potwierdzić w aktualnym zezwoleniu albo u gospodarza wody.
Przed wyjazdem sprawdziłbym cztery rzeczy: ważność karty wędkarskiej, właściwe zezwolenie, zasady dotyczące liczby wędek oraz ewentualne ograniczenia lokalne. Rejestr, miarka, podbierak i wypychacz powinny trafić do torby razem ze sprzętem, a nie być dodatkiem pakowanym w ostatniej chwili.
Jak zaplanować pierwszy dzień nad wodą
Grabowo potraktowałbym jako łowisko wymagające krótkiego rozpoznania, a nie miejsce do siedzenia przez cały dzień w pierwszym wybranym punkcie. Pierwsze 20-30 minut przeznaczyłbym na obserwację powierzchni, kierunku wiatru, aktywności drobnicy i dostępnych stanowisk.
- Obejdź dostępny brzeg i zaznacz miejsca z trzciną, twardszym dnem oraz wyraźnym spadkiem.
- Rozpocznij od dwóch różnych odległości, na przykład bliższej linii 8-12 m i dalszego rzutu.
- Podaj małą porcję zanęty i odczekaj, zamiast od razu budować duże pole.
- Po 30-45 minutach zmień głębokość, dystans albo przynętę, jeśli nie ma żadnych wskazań.
- Zapisz w notatniku miejsce, godzinę, pogodę i reakcję ryb. Przy kolejnej wizycie takie dane będą cenniejsze niż przypadkowa opowieść o jednym udanym dniu.
Przy planowaniu wyjazdu pomaga mi porównywanie własnych obserwacji z opisami innych łowisk. Praktyczny przykład podobnego planowania daje materiał łowienie na Zalewie Zielona, pomocny przy układaniu pierwszej taktyki.
Jeśli wieje mocno, nie zawsze warto wybierać najbardziej osłonięty brzeg. Wiatr może spychać pokarm i drobnicę w konkretną strefę, dlatego lekko marszczona woda bywa lepszym miejscem niż idealnie gładka zatoka. Trzeba tylko zadbać o bezpieczne stanowisko i stabilne ustawienie sprzętu.
Feeder, spławik czy spinning na początek
Najbardziej uniwersalny będzie feeder, bo pozwala sprawdzić, czy ryby trzymają się dna i jak reagują na zmianę dystansu. Na start użyłbym małego koszyczka, delikatnego przyponu i przynęty o niewielkiej objętości. Przy pustych braniach skróciłbym przypon lub zmniejszył haczyk, zamiast zmieniać całą taktykę.
Spławik ma sens przy trzcinach, roślinności i płytszym brzegu. Daje szybką informację, czy ryby żerują wyżej, ale wymaga cichego podejścia. Na nowym jeziorze początkujący często ustawiają spławik zbyt głęboko i łowią pod zestawem, podczas gdy ryba patroluje wyższą warstwę.
Spinning warto zacząć od małych gum, obrotówek i woblerów prowadzonych wolno. Nie traktowałbym jednak pojedynczego braku kontaktu jako dowodu, że drapieżnika nie ma. Temperatura wody, wiatr, pora dnia i tempo prowadzenia potrafią całkowicie zmienić wynik.
Przy ostrożnych braniach i drobnej przynęcie przydatne są zasady opisane w materiale o łowieniu płotek, ale na tym akwenie trzeba traktować je jako punkt wyjścia, nie gotową receptę.
Najrozsądniejszy plan na pierwszą wizytę
Na pierwszą wyprawę nad łowisko 077 zabrałbym jeden zestaw gruntowy, jeden spławikowy albo lekki spinning, niewielką ilość zanęty i sprzęt do bezpiecznego obchodzenia się z rybą. Największą przewagę da tu elastyczność, ponieważ dostępne dane nie pokazują jeszcze dokładnej struktury dna ani pełnego rybostanu.
Grabowo może wynagrodzić cierpliwe czytanie wody, ale nie obiecywałbym wyników bez sprawdzenia aktualnych warunków. Z właściwym numerem łowiska, ważnym zezwoleniem, uzupełnionym rejestrem i prostym planem rozpoznania można jednak wejść nad tę wodę przygotowanym, a każda kolejna wyprawa będzie oparta na konkretnych obserwacjach.