Planując spokojny wypad na ryby w okolice Golubia-Dobrzynia, można trafić na niewielki, ale ciekawy akwen o zróżnicowanym potencjale wędkarskim. Jezioro Grodno opisuję tutaj od strony praktycznej: gdzie leży, jakie ryby można spotkać, z jakiego brzegu najlepiej zacząć oraz o czym pamiętać przed wyjazdem.
Najważniejsze informacje przed wyjazdem nad Grodno
- Położenie - okolice Nowogrodu w gminie Golub-Dobrzyń, województwo kujawsko-pomorskie.
- Powierzchnia - około 25,3 ha, przy maksymalnej głębokości wynoszącej mniej więcej 7,8 m.
- Gatunki ryb - między innymi szczupak, sandacz, okoń, lin, leszcz, płoć i węgorz.
- Najważniejsze zakazy - brak silników spalinowych i zakaz trollingu.
- Dokumenty - potrzebna jest karta wędkarska oraz aktualne zezwolenie właściwego okręgu PZW.

Co to za akwen i gdzie go szukać
Grodno leży w powiecie golubsko-dobrzyńskim, w gminie Golub-Dobrzyń, niedaleko miejscowości Nowogród. To jezioro polodowcowe o wydłużonym, rynnowym kształcie. Ma około 985 m długości i 240 m szerokości, dlatego nie jest wodą, którą trzeba poznawać tygodniami, aby znaleźć pierwsze obiecujące stanowiska.
W materiałach dotyczących akwenu można spotkać nieco różne dane morfometryczne. Najczęściej podawana powierzchnia wynosi 25,3 ha, średnia głębokość około 3,5 m, a największa od 7,8 do 8 m. Dla wędkarza ważniejsza od różnicy kilku dziesiątych metra jest informacja, że jezioro ma zarówno rozległe płytsze partie, jak i głębsze obniżenia, w których ryby mogą zmieniać miejsce zależnie od pory roku.
Brzegi otaczają lasy, pola i łąki. Taki krajobraz zwykle oznacza mniej zwartej zabudowy i przyjemniejsze warunki do odpoczynku, ale też ograniczoną liczbę wygodnych stanowisk. Ja przed pierwszym wyjazdem sprawdziłbym dojście do wody i nie zakładał, że każdy fragment brzegu będzie dostępny.
Jakich ryb można spodziewać się w Grodnie
W wykazach łowiska wymienia się przede wszystkim szczupaka, sandacza, okonia, lina, leszcza i płoć. Uzupełniają je między innymi węgorz, karaś, krąp, wzdręga, ukleja oraz inne gatunki typowe dla niewielkich jezior nizinnych. Nie traktowałbym tej listy jak gwarancji brania każdego z wymienionych gatunków. Dużo zależy od aktualnych zarybień, presji wędkarskiej, pogody i poziomu roślinności.
Drapieżniki najlepiej namierzać przy zmianach głębokości
Szczupaka szukałbym przy trzcinach, podwodnej roślinności i na granicy płycizny z głębszą wodą. Najbardziej uniwersalny zestaw na pierwszy rekonesans to średni spinning z przynętami o długości około 7-12 cm. W chłodniejszej wodzie zacząłbym wolniej prowadzić gumy i niewielkie woblery, zamiast od razu sięgać po duże, agresywnie pracujące przynęty.
Okoń może być łatwiejszym celem od szczupaka, szczególnie przy lekkim spinningu. Warto obławiać pomosty, zatopione gałęzie oraz miejsca, w których drobnica trzyma się bliżej brzegu. Sandacz jest bardziej wymagający, dlatego nie nastawiałbym całego pierwszego wyjazdu wyłącznie na ten gatunek.
Ryby spokojnego żeru wymagają ciszy i regularnego nęcenia
Lin, leszcz, płoć i karaś dobrze pasują do charakteru niewielkiego, płytkiego akwenu. Na lina wybrałbym świt lub późny wieczór, lekką zanętę i przynętę położoną blisko roślinności. Przy leszczu i płoci lepiej sprawdzi się feeder albo spławik z niewielką porcją zanęty podawaną regularnie, a nie jednorazowe wsypanie dużej ilości mieszanki.
Moim zdaniem początkujący często przesadzają z nęceniem. Na wodzie tej wielkości ryby mogą szybko znaleźć zanętę, ale równie szybko mogą się spłoszyć, jeśli w łowisku wyląduje zbyt dużo ziaren lub ciężkiej mieszanki. Zacząłbym od kilku małych porcji i dopiero po obserwacji brań zwiększał ilość.
Jak przygotować skuteczny plan łowienia z brzegu
Najrozsądniejszy pierwszy wyjazd potraktowałbym jako rozpoznanie, a nie próbę pobicia rekordu. Przyda się gruntówka lub feeder na ryby spokojnego żeru, lekki albo średni spinning oraz podbierak. Jeśli nie znamy dna, warto poświęcić pierwsze kilkanaście minut na sprawdzenie głębokości i twardości podłoża zamiast od razu ustawiać zestaw w przypadkowym miejscu.
Poranek na drapieżnika
Na poranny spinning wybrałbym odcinki z trzcinami, pasem roślinności i widoczną drobnicą. W pierwszej kolejności obłowiłbym strefę przybrzeżną, a dopiero później rzucał dalej. Zmiana tempa prowadzenia często daje więcej niż ciągłe zmienianie przynęt.
Przeczytaj również: Zalew Brodzki - Jak łowić skutecznie i jakie zasady teraz obowiązują?
Dzień na feeder lub spławik
W ciągu dnia przeniósłbym uwagę na spokojniejsze partie brzegu i miejsca, w których można stabilnie ustawić podpórki. Na początek wystarczy delikatny zestaw, haczyk dobrany do przynęty oraz niewielki koszyczek zanętowy. Przy spławiku dobrze zacząć od głębokości dna, a potem stopniowo sprawdzać wyższe partie, zwłaszcza gdy ryby żerują w toni.
Nie zabierałbym nad wodę zbyt wielu pudełek. Na pierwszy wypad wystarczą białe i czerwone robaki, kukurydza, pellet lub małe kulki proteinowe oraz dwie podstawowe zanęty. Taki zestaw pozwala szybko sprawdzić, czy danego dnia ryby reagują na przynęty zwierzęce, ziarna czy bardziej selektywne dodatki.
Zezwolenia i ograniczenia, o których łatwo zapomnieć
Łowisko znajduje się w wykazie wód Okręgu PZW w Toruniu, a jego gospodarzem jest Koło Miejskie Drwęca Golub-Dobrzyń. Przed rozpoczęciem połowu trzeba mieć kartę wędkarską, jeśli przepisy nie przewidują wyjątku, oraz opłacone zezwolenie obejmujące tę wodę. Sam fakt, że jezioro jest niewielkie i ogólnodostępne, nie oznacza, że można łowić bez formalności.
W regulaminie na 2026 rok wskazano dwa istotne ograniczenia. Nie wolno używać jednostek pływających z napędem spalinowym i obowiązuje zakaz łowienia metodą trollingową. To oznacza, że planując łowienie z łodzi, trzeba korzystać wyłącznie z dozwolonego sposobu napędu i sprawdzić, czy sama obecność jednostki na wodzie jest zgodna z bieżącymi zasadami.
Poza lokalnymi ograniczeniami obowiązują także ogólne wymiary i okresy ochronne, limity połowowe oraz zasady określone w zezwoleniu. Ja przed wyjazdem sprawdziłbym aktualny wykaz wód i regulamin okręgu, ponieważ przepisy mogą zostać zmienione po zarybieniu, zawodach albo decyzji gospodarza łowiska.
Trzeba również zachować szczególną ostrożność w pobliżu kąpieliska, pomostów i miejsc rekreacyjnych. W sezonie letnim wygodne stanowisko może być zajęte przez osoby wypoczywające, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest przyjazd wcześnie rano i respektowanie oznaczeń na brzegu.
Komu polecam ten akwen, a kto może się rozczarować
Grodno będzie dobrym wyborem dla wędkarza, który ceni krótszy rekonesans, spokojne otoczenie i kilka metod połowu. Można tu zaplanować zarówno poranny spinning, jak i kilkugodzinne łowienie płoci, leszczy czy lina. Niewielka powierzchnia ułatwia naukę czytania wody, choć nie zwalnia z szukania ryb.
Nie traktowałbym tego miejsca jako łowiska nastawionego wyłącznie na duże okazy. Jeśli ktoś oczekuje rozległej wody, swobodnego trollingu albo wielu łatwo dostępnych stanowisk, może poczuć niedosyt. Największą wartość tego akwenu widzę gdzie indziej, w możliwości spokojnego doskonalenia podstaw i dopasowania techniki do warunków.
Warto też uważać na nazwę. W regionie występuje więcej niż jeden akwen określany jako Grodno, w tym jezioro w gminie Chełmża o powierzchni około 46 ha. Przed wyjazdem sprawdziłbym więc, czy mapa, zezwolenie i opis dotyczą właściwego łowiska w gminie Golub-Dobrzyń.
Jak zaplanować pierwszy wyjazd bez zbędnych niespodzianek
Na pierwszy dzień wybrałbym poranek, jeden spinning, jeden zestaw gruntowy i lekką zanętę. Po przyjeździe sprawdziłbym dostępne stanowiska, ocenił wiatr, przejrzystość wody i obecność drobnicy, a dopiero potem zdecydował, czy głównym celem będą drapieżniki, czy ryby spokojnego żeru.
Największą różnicę zrobią tu nie drogie przynęty, lecz cisza, dokładne obłowienie struktury dna i przestrzeganie lokalnych zasad. Zostawienie stanowiska w czystości, ostrożne obchodzenie się z rybą i wypuszczanie niewymiarowych okazów to prosty sposób, by niewielkie łowisko zachowało swój charakter także dla kolejnych wędkarzy.